24.07.2015

#19 "To COŚ pomiędzy nami"

"On tu a ona tam, wiedzieli dawno, że nie mogą żyć bez siebie"

Ostatnia nadzieja. A może jej już nie ma? Może już umarła? Odeszła w zapomnienie.Tak jak to co łączyło kiedyś nas.Kochanie, proszę.Wszystko jest dla mnie takie niezrozumiałe. Oddalone o setki kilometrów. Trwało to tyle czasu, a mimo to teraz już nie ma o czym rozmawiać Odnoszę wrażenie, że był to wyścig na 1/4 mili. Oh, Kochanie. Gdzie popełniliśmy błąd? Gdzie pośród tych wspaniałych wspólnych chwil, wkradła się ta cholerna obojętność? I jeszcze ta nasza pieprzona duma. żadne nie umiało powiedzieć jednego słowa. Magicznego zaklęcia, które wszystko by naprawiło."Przepraszam" - to tylko jedno słowo i jedenaście liter. A ma w sobie tyle mocy. Sami jesteśmy sobie winni Kochanie. Teraz już jest za późno, żeby naprawić to wszystko co było między nami. Nie będzie happy endu. Ona już umarła. Ostatnia nadzieja.

16.07.2015

#18 Życie toczy się dalej

Gdy coś się zaczyna coś innego się kończy.
Teoretycznie.
Bo są takie osoby, które zawsze będą ważne.
Nie ważne ile czasu minie od ostatniej rozmowy.
Nie ważne czy nadal będą równie blisko.
Już na zawsze znalazły miejsce w naszym sercu.
I nie chcemy się ich pozbyć, cieszymy się, że tam są.
Pomimo, że każde z nas próbuje układać sobie życie.
Na zawsze już będziesz dla mnie przyjacielem.
Albo nawet kimś więcej, i wiem, że to moja wina, że nam nie wyszło.
A może Twoja też? Żadne z nas, nie potrafiło powiedzieć co czuje.
Nie potrafiliśmy sobie powiedzieć ile dla siebie znaczyliśmy.
A teraz jest już chyba za późno.
Próbuję ułożyć sobie życie z innym.
Ty podobno znalazłeś sobie jakąś dziewczynę.
Ale mimo tego, to co było między nami...
Po prostu nadal cie kocham.
Ale życie toczy się dalej.

01.05.2015

#17 Pytania bez odpowiedzi.

Tyle pytań, a brak odpowiedzi.  Tyle bólu i cierpienia, łez, straconych nadziei. Ile przeciwności losu trzeba przezwyciężyć, żeby w końcu być szczęśliwym? Ile nieszczęścia czeka na mnie jeszcze?
O co tak naprawdę chodzi w życiu? Musi być coś więcej poza nudną egzystencją.
Jestem bardzo naiwna cały czas mam nadzieję. Bo gdy umrze nadzieje, ja odejdę z tego świata zaraz potem. Nie jestem nikim wyjątkowym. Jestem tylko sobą. Blondynką z problemami.
Ile jeszcze muszę czekać na moje szczęście? To pytanie zadaję sobie wieczorami, cały czas nie poznałam odpowiedzi.
Czy znaczę coś jeszcze dla ciebie? Czy jest jeszcze jakaś szansa na wspólne "My"? Tak bardzo chciałabym zapytać, ale tak bardzo boję się Twojej odpowiedzi. Wiem, że to wszystko moja wina.
Czy mogę łudzić się, że otrzymam przebaczenie? Czy otrzymam szansę by naprawić swoje błędy.
Proszę o jeszcze jedną szansę.

08.02.2015

#16 "Po drugiej stronie raju"

piekło jest puste
wszystkie diabły są tutaj


Słońce chowa się za chmurami. Ciemnymi, złowrogimi chmurami zwiastującymi deszcz. Jeszcze ostanie promienie radości prześwitują przez zasłonę smutku. Lecz zaraz znikną i pozostanie po nich tylko blade wspomnienie w zakamarkach naszej pamięci. Pojedyncze krople deszczu spadają na ziemię. Kap, kap, kap, kap. Słońca już nie widać, jest tylko w pamięci. Coraz więcej kropel spada na ziemię. Coraz szybciej. Kapkapkap.  Na niebie nie dojrzysz już teraz chociażby skrawka niebieskiej powierzchni. Nadziei już nie ma. Niebo teraz płacze, płacze po nieopisanej stracie. Chowa się za szarą zasłoną, by nikt nie był świadomy tego bólu który wyniszcza od środka.  Zaczyna się w sercu. Obiega całe ciało, pozbawiając je sił, po czym wraca i zebraną siłę wykorzystuje przeciw sercu. W takiej chwili ból fizyczny jest niczym, w porównaniu z tym jak cierpi dusza. Niewinna, radosna, pełna optymizmu - nie już nie. Cierpienie zmienia.  Po policzkach płyną łzy. Łączą się z kroplami deszczu. Świat teraz płacze, razem ze mną, razem z tobą. Cierpimy wspólnie po nieopisanej stracie. Wśród strug deszczu przebija się szept: "Dlaczego kłamałeś, mówiąc, że mnie kochasz?"  Pytanie, które nie usłyszy odpowiedzi. Nikt nie boi się zadawać pytań, wszyscy boją się bólu związanego z odpowiedzią. 
Mrs. Punk